13 listopada 2013

Make-up tutorial: podwójna kreska

Tym razem chciałam pokazać Wam, jak w łatwy sposób wykonać makijaż, którego głównym elementem są DWIE KRESKI na powiekach. Robiłam go pierwszy raz, kiedy próbowałam wcielić się w rolę Twiggy. Sądziłam, że efekt wyjdzie groteskowo i będę czuła się jak przebieraniec, ale jak tylko skończyłam, zmieniłam zdanie. Zatem do dzieła!

Czego potrzebujesz?
Podkład lub krem typu BB
Puder matujący
Korektor w płynie
Korektor w sztyfcie
Cień do brwi
Róż do policzków
Pędzel
Szminka
Tusz do rzęs
Czarna kredka do oczu
Czarny eyeliner
Cienie do powiek w kolorach: białym, błękitnym, granatowym
Aplikator do cieni
Lusterko
Patyczki do uszu

IMG_1593IMG_1572

Na oczyszczoną uprzednio skórę nakładamy podkład. Ja używam kremu BB, który zastępuje mi dwa kosmetyki: krem na dzień oraz właśnie podkład, który wydaje się być odrobinę za ciężki. Cienie pod oczami przykrywam korektorem w płynie (jest lżejszy). Po nałożeniu go aplikatorem, równomiernie rozprowadzam płyn palcem. Wszelkie niedoskonałości przykrywam korektorem w sztyfcie. Ten również potem rozcieram.

IMG_1261-1

Kolejnym krokiem jest namalowanie kreski eyelinerem. W przypadku tego makijażu wyjątkowo robię ją już od wewnętrznego kącika oka, na końcu wydłużając ją do poziomu zgięcia powieki. To ważne, bo w tym miejscu nasza kreska będzie łączyła się drugą!

IMG_1278-1

Drugą kreskę znajdującą się w zgięciu górnej powieki rysuję czarną kredką. Nie polecam używania eyelinera, ponieważ w tym miejscu każdy kosmetyk trochę się rozmazuje. W przypadku kredki jest to nawet wskazane, bo tworzy się naturalny efekt. Jeśli chcemy, by makijaż wytrzymał jak najdłużej, drugą kreskę rysujemy albo minimalnie pod zgięciem powieki albo nad nim. Prowadzimy ją od wewnątrz, ale nie zaczynamy od samego kącika, bo tylko zmniejszylibyśmy sobie optycznie oko. Zamykamy ją w miejscu, w którym kończy się także eyeliner, łącząc tym samym obie kreski. Jeśli nie udało Ci się za pierwszym razem, lub efekt jest niesymetryczny, namocz patyczek do uszu w płynie do demakijażu, toniku lub ewentualnie wodzie i popraw te miejsca. Najtrudniejsze za nami!

IMG_1299 IMG_1375

Teraz czas na wypełnienie wolnej przestrzeni, jaka powstała między kreseczkami. Niektórzy pewnie zalecaliby zrobić to wcześniej, ale uważam, że jest to problematyczne, ponieważ jeśli nie udałoby się nam stworzyć idealnych kresek, mielibyśmy podwójną robotę przy ich poprawianiu. Cienie nakładam od wewnętrznego kącika, zaczynając od bieli, na środku powieki – błękit i w załamaniu dwóch kresek czyli w zewnętrznych kąciku – granat. Rozmazuję je delikatnie palcem, tworząc tym samym efekt ombre. Nakładając cienie, możecie przykryć nimi kreski, dlatego jeszcze raz poprawcie je eyelinerem (na dole) oraz kredką (u góry). Czarną kredką podkreślam także dolną powiekę oka i rysuję kreskę od połowy powieki do zewnętrznego kącika.

IMG_1422 IMG_1484

Na koniec nakładam tusz do rzęs (na górę i dół), cień na brwi (by jeszcze bardziej podkreślić oczy), róż do policzków (tym razem wpadający delikatnie w brąz) oraz szminkę. W przypadku takiego makijażu rezygnuję z krwistoczerwonej i zamieniam ją na którąś z delikatniejszych, tak by to oczy wysuwały się na pierwszy plan.

IMG_1540IMG_1526IMG_1517

To już koniec. Mam nadzieję, że wykorzystacie ten turial, by stworzyć codzienny lub wieczorowy makijaż. Do zobaczenia następnym razem!

Fot. Paulina Kalbarczyk, ja
Post 1/31

Dołącz do dyskusji! 24 komentarzy

  1. Świetny post! Chyba pierwszy z makijażem (jeśli się nie mylę) 😉
    Co to za szminka na ustach? 🙂
    Pozdrawiam!

    PS Też mam takie lusterko 😀

    Odpowiedz
  2. Dlaczego nakładasz tak dużo białego cienia? Ten nadmiar baaardzo rzuca się w oczy… Hm, w sumie ciekawy pomysł, ale wydaje mi się, że lepszy byłby efekt z szarą paletą, chociaż może faktycznie niekoniecznie do Twojego typu urody. Próbowałaś?

    Odpowiedz
    • A dlaczego nie? Pytam o biały cień, bo to zamierzony efekt, który wydaje mi się z jednej strony rozświetlać oko, z drugiej – jest dość charakterystyczny. Oczywiście, jeśli komuś się nie podoba, żaden problem z tego zrezygnować. Ja po prostu lubię ;).

      Jeśli zaś chodzi o szarości, czasem ich używam, ale średnio sprawdzają się w moim przypadku. Bronią się, kiedy jestem wyspana, ale nigdy po trudnej nocy. Taką miałam przed wykonaniem tego makijażu i myślę, że biel, błękit i granat zniwelowały efekt niewyspania.

      Odpowiedz
      • Jasne, z tymi kolorami jest bardzo fajnie, zwłaszcza w połączeniu z ciemnymi włosami i szminką. Ale to dość odważna kreska, myślę, że świetnie się sprawdzi w makijażu wieczorowym właśnie z szarościami, dzięki za podpowiedź ;))

        Odpowiedz
  3. Rewelacyjnie to wygląda! 🙂
    Czy Twój korektor pod oczy to ten Manhattan? Jaki masz odcień? 🙂

    Odpowiedz
  4. Pięknie to wyszło, makijaż wyrazist ale nie przesadzony, pozdrawiam Justifashion 🙂

    Odpowiedz
  5. Ja niestety mam opadające kąciki i u mnie by się to wszystko bardzo szybko rozmazało.
    Pozdrawiam
    Marta 🙂

    Odpowiedz
    • Ja za to mam niesymetryczne, co odkryłam niedawno. Dlatego na jednym oku kreskę maluję na zgięciu powieki, a na drugim delikatnie pod nim. Widać to na jednym ze zdjęć. Tylko wtedy wygląda to dobrze. Także trzeba czasem pokombinować ;).

      Odpowiedz
  6. bardzo ładnie to wygląda, sama chętnie spróbuję (może Sylwester?) 🙂
    i dobre zdjęcia, chwali się, chwali 🙂

    Odpowiedz
  7. Mam nadzieję, że nie odbierzesz mojego komentarza negatywnie, bo „wirtualnie” bardzo lubię Twojego bloga i nie mam być zamiaru złośliwa. Tak czy inaczej uważam, że nie jest to makijaż dla Ciebie, a na pewno nie w tych kolorach.

    Masz bardzo ładną cerę (buzię) i nie dziwię się, że sięgasz po kremy BB. Z tym, że większość takich kremów ma bardzo ziemiste kolory, a przez to twarz wygląda na szara i zmęczoną. Widziałabym u Ciebie coś w bardziej żółtych tonach i bardziej „glow” 😉 A może to tylko kwestia braku rozświetlacza? 😉

    Miałabym też zastrzeżenia do górnej kreski. Kiedy masz nomalnie oczy, to wizaulanie jest OK, ale na zdjęciach z zamkniętymi oczami nie wygląda, to już tak fajnie. Według mnie kreska jest za gruba i powinnaś ją pociągnąć do kącika oka, a potem lekko rozetrzeć pędzelkiem i dopiero wtedy rozświetlać. Po prostu mogłoby to jakoś płynniej przechodzić. (Chodzi mi o coś takiego http://blog.4makeup.pl/wp-content/uploads/2011/11/moschino.jpg)

    I ostatnia rzecz – kolory. Ktoś już tu pisał o zbyt dużej ilości jasnego cienia. Osobiście widzę u Ciebie na powiekach złoto, brąz, bordo. Jakoś tak pasują mi do Twojej urody 😉
    Niestety srebrny cien mało kiedy wygląda dobrze, a szczególnie w codziennym makijażu. 😉

    Jeszcze raz napiszę – to nie złośliwości, tylko jakieś tam moje spostrzeżenia.

    Pozdrawiam,
    Anita

    Odpowiedz
    • Sporo jest racji w tym, co napisała Anita. Od siebie dodam jeszcze tylko jedną uwagę, na zdjęciu podesłanym przez Anitę oko jest wyraźnie powiększone, zaś u Ciebie, mam wrażenie, przy zamkniętej powiece tworzy się trochę efekt Chinki. Inną kwestią jest to, że makijaż dobrze prezentujący się na żywo nie wypada już tak dobrze na zdjęciach.

      Odpowiedz
      • Anita: Broń Boże nie odbieram komentarza negatywnie;). Nie używam kosmetyków rozświetlających, ponieważ moja skóra zbyt szybko świeci się sama w sobie. Sam odcień kremu BB owszem chętnie bym zmieniła ;).

        Co do kreski, masz racje, końcówka mogłaby być węższa. Na pewno lepiej wyglądałoby to na zdjęciu. Jednak makijaż, który wysłałaś nie sprawdzi się w moim przypadku, bo wyglądam w nim po prostu wulgarnie – sprawdziłam.Kreska jest zbyt wyraźna i zbyt wysoko osadzona. Na fotografii wygląda to pięknie, w rzeczywistości (w moim przypadku) tanio.

        Złoto i brąz u siebie lubię, choć wydaje mi się najbardziej banalnym z wyborów. Przy mojej urodzie prawie ich nie widać i stosuję je właśnie wtedy, kiedy chcę mieć makijaż typu nude. W przypadku bordo na górnej lub dolnej powiece wyglądam niestety tak, jakbym płakała całą noc.

        Odpowiedz
        • Ja sama choć uwelbiam efekt glow, to niestety moja mieszana skóra (w stronę tłustej) też nie pozwala mi na podkłady rozświetlające. Jednak jeżeli szybko świeci Ci się buzia to polecam pudry transparentne: Vichy, Mac, Elf albo theBalm Sexy Mama Anti-Shine. A jako rozświetlacz na szczyty kości policzkowych: theBalm Mary-Lou Manizer 😉 Jest piękny 😉

          Odpowiedz
  8. Bardzo ciekawy efekt, może kiedyś spróbuję 😉
    F.

    Odpowiedz
  9. Hej:) a mi się właśnie bardzo podoba ten makijaż:) próbowałam sama go zrobić i rzeczywiście udało się!! efekt wspaniały tylko kreska (oczywiście ta górna) rozmazuje się po kilkunastu minutach i wygląda to okropnie;/ Czy używana przez Ciebie kredka nie rozmazuje się?? jeżeli tak bardzo prosiłabym o podanie firmy. Bardzo zależy mi na tym makijażu bo jest bardzo ciekawy dlatego jeżeli używasz jakiejś sprawdzonej kredki to bardzo proszę o odpowiedź:) a kolory są super:)

    Odpowiedz
    • Cieszę się, że spróbowałaś tego makijażu w domu;). Ja używam zwykłej kredki Miss Sporty (dostępnej w sklepie Rossmann). Żeby kreska Ci się nie rozmazywała, nie rysuj jej dokładnie na zgięciu powieki, a np. zaraz nad nim. Ja mam delikatnie niesymetryczne oczy, dlatego na jednym oku rysuję kreskę minimalnie nad zgięciem, a drugą pod nim. Tylko wtedy się nie rozmazuje, a efekt jest symetryczny.

      Odpowiedz
  10. Wielkie dzięki za Wasze komentarze!

    Odpowiedz

Dodaj komentarz