5 lipca 2017

Open’er Festival 2017 & Zalando: stylizacja festiwalowa

Rok w rok cała Polska (i nie tylko) zjeżdża się do Gdyni. Odpalam Facebooka, Instagram, Instastories i wiem, że bliżsi i dalsi znajomi bawią się na Open’erze. Nie być tam, to jak zostać w Sylwestra pod kołdrą. Cztery dni koncertów, tańca, deszczu, jedzenia, mody, dobrej zabawy, no i czwórka przyjaciół!

Na Open’er Festival przyjechałam drugi raz, w tym roku na zaproszenie Zalando, które miało tam swoją strefę. W Zalando Studios można było wydrukować festiwalowe zdjęcia, zrobić sobie tatuaż z henny, wylosować zniżkę w specjalnej maszynie (takiej, w której zwykle łapie się pluszaki), spotkać swoich idoli albo po prostu schronić się przed deszczem!

Tak, pogoda wyjątkowo nie dopisała. Słonecznie było tylko w środę i wtedy też zdążyłam sfotografować moją festiwalową stylizację stworzoną we współpracy z Zalando. Miałam na sobie kombinezon w drobną kratę z przeskalowanymi falbanami zamiast rękawów, torebkę z metalową bransoletą, czerwone botki i okulary przeciwsłoneczne. Początkowo były też niebieskie włosy – musicie uwierzyć mi na słowo. Kolorowy spray utlenił się już po godzinie (wcześniej schnął dokładnie tyle samo czasu…).

Zabrałam ze sobą Sandrę, którą możecie już kojarzyć z cyklu „Stylowe dziewczyny”. Później dołączyli do nas także Wojtek i Paweł. Tylko nie myślcie sobie, że deszcz pokrzyżował nasze modowe plany. W końcu mieliśmy w swoim gronie blogerkę (to ja) i projektanta (to Paweł). Byliśmy jak rasowi trendsetterzy! Cały festiwal zgapił naszą modę na śmieciarzy! Wszyscy kopiowali nasze worki przeciwdeszczowe! Istna rewia mody! Niektórzy poszli nawet o krok dalej, zakładając na buty jednorazowe siatki a’la Biedronka. Tylko Paweł się wyłamał ze swoim czarnym (za to chyba najbardziej praktycznym) workiem pogrzebowym. Żeby nie zginąć w tłumie, ostatniego dnia okryłam się dwoma workami – różowym i niebieskim. Dołożyłam jeszcze brokatowy makijaż na pół twarzy, a właściwie dołożył mi go Paweł. Styl a’la Barbie? Podobno wraca do łask 🙂

Kiedy nie można było świecić gołym brzuchem, nadrabialiśmy brokatem! #ShineLikeaKapuczina

A teraz kilka słów o koncertach. Nie będę tu robiła za krytyka muzycznego, o nie! Powiem tylko, że na Foo Fighters straciłam słuch w prawym uchu! Okazuje się, że głos mojej Sandry w momentach rozemocjonowania osiąga wyżyny dźwiękowe. Na jednym z końcowych numerów z wrażenia rozdeptałam sobie okulary. Ale podobno straty są wliczone w zabawę. Zdążyliśmy też na: Solange (najlepsze show), Radiohead, The Kills, M.I.A., The Dumplings (nasza miłość), Brodkę (zdecydowanie najlepszy wizerunek sceniczny), Warpaint, Moderat, Dua Lipa i Lorde. Wystaliśmy pół godziny w deszczu w kolejce do Silent Disco. To ten wynalazek, w którym dostajecie bezprzewodowe słuchawki i bawicie się do wybranej muzy. Muszę się Wam przyznać, że przynajmniej raz w tygodniu urządzam sobie silent disco w mieszkaniu, dzięki czemu moi sąsiedzi śpią spokojnie!

Nasze śmieciowe wdzianka!

Fot. Sandra Mateńka

Nie nocowaliśmy na polu namiotowym, ale czuliśmy się jak na obozie muzycznym (tak przynajmniej to sobie wyobrażam). Ducha festiwalu czuć było wszędzie, przechadzając się po mieście, w Gdańsku i Gdyni, w SKM, autobusach, tramwajach i taksówach. Muzyka rozbrzmiewała w drodze z festiwalu i na festiwal. Nieważne czy obok byli znajomi, czy obcy – bawiliśmy się i śpiewaliśmy razem. Głównie „Miał być ślub” Brodki i „Kocham być z Tobą” The Dumplings!

Wielkie dzięki Zalando za zaproszenie, super zabawę i najlepsze zdjęcie naszej szalonej czwórki!

Kasia z Zalando <3, jakaś blogerka :), Sandra <3

Fot. Marcin Oliva Soto

Dołącz do dyskusji! 7 komentarzy

  1. Boska stylizacja z tym kombinezonem!

    Odpowiedz
  2. Open’er to mój ulubiony festiwal. Jestem co roku w Gdyni. Nie wyobrażam sobie opuścić go!

    Odpowiedz
  3. Ten kombinezon skradł moje serce, wygląda super.

    Odpowiedz
  4. Kombinezon to wymarzona opcja na festiwal – w tojtoju sprawdza się koncertowo. Aaaaaa, kobiety przecież tego nie robią.

    Odpowiedz
  5. o, i udało się zdjęcie butów, tak, żeby tylko widać było asfalt 😉

    Odpowiedz
  6. fantastyczne stylizacje – idealne na festiwal, jest troche mody i troche wygody 😉

    Odpowiedz
  7. Kombinezon ekstra, ale dla mnie festiwalowo niepraktyczny 😉 Moim zdaniem lepiej sprawdziłaby się odzież sportowa. Pełen komfort i wygoda 🙂

    Odpowiedz

Dodaj komentarz