9 marca 2017

Dlaczego kupuję rzeczy polskich marek?

Rzeczy polskich marek odzieżowych

Jeśli dokładnie prześledzicie moje posty, zauważycie, że bardzo często pokazuję ubrania i dodatki (głównie torebki) kupione lub otrzymane w ramach współpracy od młodych polskich marek odzieżowych. Podejmuję się tego typu kampanii z wielką przyjemnością, ponieważ większości brandów, które się do mnie zgłaszają, przyświeca idea slow fashion, która jest bliska również mojej osobie.

Polskie produkty kupuję na Pakamerze, w Showroomie oraz na Bakaliach – targach mody odbywających się w Gdańsku, rzadziej natomiast w dedykowanych sklepach internetowych danej marki. Zakupy te budzą we mnie tyle samo ekscytacji, co rozczarowań. W dzisiejszym poście zacznę od tego pierwszego i opowiem, dlaczego staram się sięgać po rzeczy z naszego rodzinnego podwórka. Od razu też zaznaczę, że w moim przypadku wybieranie ubrań polskich marek absolutnie nie wyklucza kupowania w sieciówkach. Zresztą uważam, że to nierealne.

Moja lista argumentów nie jest długa – zawiera tylko 4 punkty. W przypadku kluczowych aspektów, takich jak jakość czy cena, nie sposób wrzucić wszystkie polskie firmy odzieżowe do jednego wora.

Polskie marki odzieżowe

Wspieranie rodzimego biznesu

Tu sprawa jest dość oczywista.  Zarabia projektant, pracownicy, konstruktor, szwalnia i polskie hurtownie z materiałami. Niestety zarabia też urząd skarbowy, ale to już historia na blog o innej tematyce.

Naturalne materiały

Odkąd podstawowym wyznacznikiem moich zakupów stała się metka ze składem, trudniej kupuje mi się w sieciówkach, ponieważ wiele rzeczy jest odrzucanych zanim w ogóle trafią ze mną do przymierzalni. Szukając ubrań wykonanych z bawełny, wełny czy wiskozy, znacznie łatwiej dostać je u polskich twórców.

Rzeczy nietuzinkowe

Nie twierdzę, że polskie marki robią ubrania, które powalają krojem. Powiem więcej, często poziom Zary wydaje się być jakimś niedoścignionym ideałem. Jednak biorąc pod uwagę, że polscy twórcy zazwyczaj kupują materiały w lokalnych hurtowniach i nie odszywają zbyt dużych ilości, trudno o drugą osobę, która miałaby tę samą bluzkę czy sukienkę.

Ciekawe historie

Lubię marki, za którymi kryje się ciekawa historia, ale też takie, których mogę „dotknąć”. Ostatnio odkryłam płaszcze projektowane przez Anię – znajomą z liceum. Z dumą przyglądam się piżamom Lunaby, tworzonym przez Joasię ze Styledigger. W końcu to moja koleżanka po fachu. Obie dziewczyny znam osobiście, dlatego patrząc na ich rzeczy, nie widzę jedynie produktów oraz sposobu prowadzonej komunikacji. Widzę wyjątkowe rzeczy i wyjątkowe kobiety, które je tworzą.

Polskie marki odzieżowe


W kolejnych postach pokażę Wam moje rzeczy kupione u polskich projektantów, które zdały swój egzamin, a także te, które zupełnie się nie sprawdziły. Opowiem też o błędach popełnianych przez młode polskie marki odzieżowe.

Dołącz do dyskusji! 9 komentarzy

  1. Fajny t-shirt i torba . Jakie to marki?? 🙂

    Odpowiedz
  2. Jestem jak najbardziej ZA!

    Odpowiedz
  3. A dlaczego rzadziej kupuje Pani w sklepach marki a zamiast tego wybiera pani np. serwis Pakamera? Pakamera pobiera bardzo dużą prowizję od sprzedaży – wydaje mi się, że jeśli ktoś chce wspierać rodzime marki to wybrałby sklep bez prowizji. 🙂 Absolutnie piszę to pokojowo, domyślam się że pewnie chodzi o wiarygodność czy np. legalność sprzedaży ( a o taką ciężko z mojego doświadczenia tak wynika niestety :(.
    Pozdrawiam. 🙂

    Odpowiedz
    • Kinga, już spieszę z odpowiedzią 😉
      Przyczyn jest kilka i część z nich wynika z błędów, jakie popełniają same marki. Jeśli daną firmę znam i jej ufam, kupuję w ich sklepie. Ale…
      1. Często szukam nowych marek albo konkretnych fasonów. Wtedy najłatwiej jest mi korzystać ze sklepów typu Pakamera, w których od razu mam dostęp do kilku brandów.
      2. Większość polskich marek zupełnie pomija promocję: od reklamy na FB, po ciekawą komunikację, przez którą zostaliby przez konsumenta zapamiętani. Schemat jest wszędzie podobny. Jest randomowa modelka, sesja w plenerze lub studio, nie ma charakterystycznej stylistyki projektów. Nie ma więc mocnych punktów, które wpłynęłyby na zapamiętywalność. Oczywiście jest kilka wyjątków, ale jak to bywa z wyjątkami – tylko potwierdzają regułę. Tak więc, jeśli nie jestem osobiście zaznajomiona z daną firmą, albo ta nie robi czegoś „wow”, po dniu zapominam o jej istnieniu.
      3. O tym będę pisała w kolejnym poście, ale większość sklepów internetowych młodych polskich marek nie jest czytelna! Dotyczy to różnych kwestii. Brakuje informacji o rozmiarze, zwrotach, płatność nie odbywa się przez dedykowany formularz albo – co gorsza – sprzedaż ma miejsce na profilu Facebook. Nie dość, że trzeba dopytywać o model, to jeszcze cena produktu podawana jest w prywatnej wiadomości. Nie akceptuję otrzymywania ceny „na twarz”.

      Odpowiedz
      • Super, czekam na wpis – sama prowadzę sklep internetowy, niestety w Polsce robić handmade jest ciężko. 🙂 Chętnie poczytam o czytelności sklepów internetowych, bo ja zupełnie nie jestem obiektywna w tej sprawie a płacić 1 tys złotych za specjalistę to na prawdę mnie przerasta. 🙂

        Odpowiedz
  4. jestem wielką fanką wzornictwa sklepu Pan tu nie stał <3 tak fajnie się rozwinęli od małego sklepiku online, a teraz już w Krk można stacjonarnie kupić 🙂 Duma!

    Odpowiedz
  5. Polskie marki są naprawdę dobre i materiały mają swoją nietuzinkową jakość. Miło się czyta ten artykuł 🙂

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Autor

Paulina Rudnicka

Kategorie

Felietony & recenzje, Poradniki

Tagi

, ,
Udostępnij ten post na: Udostępnij na Facebooku Udostępnij na Twitterze Udostępnij na Google+ Udostępnij na Pinterest