8 maja 2016

Slow life: ognisko

Z przyjaciółką na pomoście

Mieszkając na wsi, cały czas czułam, że coś mi umyka, że świat pędzi szybciej niż moje życie, a ja za nim nie nadążam. Kiedy teraz przyjeżdżam tam na weekend, dostrzegam  wszystko to, o czym staram się nie myśleć, żyjąc w Gdańsku. Uwielbiam zgiełk miasta  i to, że nie ma w nim miejsca na nudę, ale polubiłam też ciszę i spokój wsi, tempo, które zwalnia z godziny na godzinę. Przypominam sobie o swoich marzeniach, priorytetach, o wszystkim tym, co dla mnie najważniejsze. Robię rachunek sumienia. Wspominam.

Tym razem wybrałam się na ognisko urodzinowe do mojej przyjaciółki. W odległości kilometra znaleźć tam można zaledwie dwa domy, pole rzepaku, łąkę i las, kilka kur, psa i dwa koty. Ostatni raz byłam na ognisku chyba w liceum. Lubiłam wtedy organizować biwaki dla znajomych. Niestraszne nam były ulewy i inwazje pszczół. Ważne, że namioty zostały rozłożone, nie brakowało jedzenia albo alkoholu. Nawet śpiwory nie musiały się zgadzać. Jezioro, w którym wszyscy się kąpaliśmy, do dziś pozostaje moim ulubionym. Byłam wtedy zakochana, więc te wyjazdy smakowały jeszcze lepiej. Pamiętam, że podczas jednego z nich spaliliśmy nowy grill moich rodziców. Koledzy wrzucali do niego drewno, a ja suszyłam nad nim ubrania, które przemokły podczas deszczu. Kiedy rano wstałam i odkryłam, że zmienił barwę z czerwonej na czarną, próbowałam wmówić rodzicom, że wyglądał tak od początku. Nie uwierzyli! Ale kto by się tym wtedy przejmował!

Bomber jacket OgniskoSesja z przyjaciółką - białe trampki Tort urodzinowy Tort urodzinowy z bratkami Pies Moli Urodziny na powietrzu - tort urodzinowy T-shirt z dekoltem na plecach Slow life - weekend za miastemOgnisko Pies Moli Slow life - zabawa z psem

Dołącz do dyskusji! 5 komentarzy

  1. taki ogniskowy ruszt to fajna sprawa- moi wujkowie na wsi zrobili podobny, ale ten ze zdjęcia dodatkowo ‚wygląda’ 😉
    a przy okazji, chciałam polecić Ci miejsce w Gdańsku, na które ostatnio trafiłam. chodzi o plac przy Kościele Św. Trójcy https://www.google.pl/maps/@54.3459466,18.6466381,19.25z
    małe, ale wygląda jak ze średniowiecza.! 😀

    Odpowiedz
  2. Mamy chyba podobne odczucia. Też mieszkam w Gdańsku i bardzo ostatnio tęsknię za tym slow life’m od którego uciekłam 5 lat temu. Wpis w punkt! 🙂

    Odpowiedz
  3. Mam to samo, w Gda od 6 lat, ale gdy jest ładna pogoda meega tęsknię za rodzinną miejscowością, szczególnie lasem, gdzie mogę sobie pobiegać bez skrępowania;), jeziorami i oczywiście starymi przyjaciółmi. 🙂

    Odpowiedz
  4. Super post, atmosfera i fotki!

    Odpowiedz
  5. Slow life to zdecydowanie to, co lubimy najbardziej, a takie luźne stylizacje świetnie sprawdzają się w plenerze. Wygoda ponad wszystko! Serdecznie pozdrawiamy i zapraszamy!

    Odpowiedz

Dodaj komentarz