16 lipca 2015

Pierwszy punkt wyprawy w góry: Morskie Oko

Wycieczka nad Morskie Oko

Historie lubią zataczać koło. W Tatrach byłam ostatni raz w liceum ze swoim ówczesnym chłopakiem i jego rodziną. Zarówno wtedy jak i dziś jechaliśmy do Zakopanego nocą. Zaraz po przyjeździe i nieprzespanej dobie, ruszyłyśmy z Pauliną nad Morskie Oko. Kilka lat temu drogę powrotną pokonywałam już na plecach chłopaka. Dziś dotarłam na miejsce o własnych siłach i choć dla niektórych to pryszcz, dla mnie – typowego mieszczucha, który codziennie spędza wiele godzin przed komputerem – nie lada wyczyn. Kiedy już zrobiłyśmy zdjęcia, poświęciłyśmy godzinę, wpatrując się w wodę i otaczającą ją scenerię. Położyłam się na wielkim kamieniu, a przed zaśnięciem powstrzymywał mnie jedynie fakt, że trochę się z niego zsuwałam.

Miałyśmy ambitny plan – zrobić sobie 1,5 h drzemkę w pensjonacie i spędzić wieczór w aquaparku. Po ponad dobie bez snu, pracy przez całą noc w pociągu oraz wielogodzinnej wędrówce, to 1,5 h miało nas zregenerować. Nie pomogły 4 budziki. Co z tego, że leżały na drugim końcu pokoju. Wyłączyłam je wszystkie przez sen i ułożyłam telefony równo między poduszkami. Mój organizm zarządził przymusowy odpoczynek!

Szlak na morskie oko Polskie Tatry, szlak z morskiego oka Polskie Tatry, szlak z morskiego oka Widok na morskie oko i Tatry Modna i wygodna stylizacja w góry Plecak najlepszy w góry Sesja zdjęciowa w polskich górach Jeansy, kapelusz i plecak - stylizacja wędrownika Szlak nad Morskie Oko Stylizacja a'la włóczykij w Tatrach

Spodnie/ pants – Mango
T-shirt – Mango
Plecak/ backpack – Czarny
Naszyjnik/ necklace – Top Secret
Buty/ shoes – Converse
Zegarek/ watch – Daniel Wellington
Kapelusz/ hat – secondhand
Pasek/ belt – secondhand
Bluza/ blouse – Miss Trouble


Fot. Paulina Kalbarczyk, Paulina Rudnicka (ja)


Dołącz do dyskusji! 17 komentarzy

  1. Ale buty to chyba nie na takie trasy….

    Odpowiedz
  2. Ach te piękne tatry z dodatkiem pięknej dziewczyny 🙂 Super zdjęcia !

    Odpowiedz
  3. Niestety nie podoba mi się… taki strój to poniekąd kpina z gór. Zdjęcia piękne, ale zderzenie miejskiej stylówki z naturą w jej zarodku bardzo mnie razi.

    Odpowiedz
    • „kpina z gor” – bez sensu moim zdaniem, Paulina ma normalne wygodne ubranie – jeansy, tshirt i trampki to prawie definicja wygodnego ubrania, wiec w czym problem? górski dress code dopuszcza wylacznie trapery i ubrania ze sportowego sklepu?

      Odpowiedz
      • Tesa, zapewniam Cię, że to wygodny zestaw, który był dobry na chłodny poranek (w wersji z bluzą) i upalne popołudnie (bez niej), dodatkowo ochronił mnie przed słońcem i oparzeniami (a zapomniałam się wtedy posmarować kremem).

        Odpowiedz
  4. Ale fajny masz plecaczek! I taki szałowy kapelusz z sh, super!

    Odpowiedz
  5. I tym razem Twój chłopak z rodziną był w okolicy 🙂

    Odpowiedz
  6. no to teraz już mam potwierdzone, że to byłaś Ty 😉 widziałam Cię, też byłam w tym czasie nad Morskim Okiem i wylegiwałam się nieopodal :)) fajnie spotkać kogoś, kogo bloga się obserwuje od paru lat 🙂

    Odpowiedz
  7. Ach ta Paulina!

    Odpowiedz
  8. Bardzo lubię czytać twojego bloga, jesteś też dla mnie pewną inspiracją. Rozumiem, że blog modowy i wgl ale kurcze w góry takie ciuchy? Wgl to nie pasuje do wycieczek górskich i owszem nie zaprzeczam może było ci wygodnie ale wygląda całkiem śmiesznie.

    Odpowiedz
  9. To jest wyprawa 🙂 rok temu byliśmy z naszym 3 miesięcznym maleństwem i to było wyzwanie 🙂 fajna przygoda i to bez wózka za to z nosidełkiem 🙂 sami nie wiedzieliśmy na co się piszemy, bo ja nigdy nad Morskim O. nie bylam a mój K. w podstawówce, więc dawno 🙂 byliśmy padnięci, nasza mała też, ale widok przepiękny 🙂
    Jeśli chodzi o te „czepiactwo” dotyczące ubioru to kto co lubi. Ja preferuje w góry buty górskie, bo i nie przemakają i sa wygodne, noga się tak nie męczy… trampki na Krupówki bym wybrała 🙂
    Pozdrawiam ciepło 🙂
    piękne zdjęcia 🙂

    Odpowiedz

Dodaj komentarz