19 maja 2015

Kobiety o modzie męskiej

co kobiety sądzą o modzie męskiej

Ostatnio pisałam o modzie damskiej z perspektywy mężczyzn i zapowiedziałam podobny post o męskim wizerunku widzianym oczami kobiet. Test przeprowadzałam identycznie jak poprzednim razem. Nie zadawałam konkretnych pytań. Prosiłam tylko o opisanie preferencji odnośnie wyglądu (stroju, figury, włosów, urody) płci przeciwnej. W przypadku mężczyzn, odpowiedzi pokazywały konkretne rejony zainteresowań. Kobietom ta swoboda raczej nie pomagała.

Odnoszę też wrażenie, że za sprawą mediów wiemy bardzo dużo o modzie damskiej, a wciąż niewiele o męskiej. Wprawdzie istnieje na rynku kilka poradników, ale trafiają one zazwyczaj w ręce panów, którzy przywiązują dużą uwagę do wyglądu. Nasi partnerzy mają być po prostu męscy, schludni, eleganccy, ale nie przesadnie wystylizowani. Teoria jest bardzo ogólna i często bywa zupełnie niezrozumiała dla mężczyzn. Wysyłamy sprzeczne sygnały, przez co powstaje jeszcze większy bałagan w głowach i szafach facetów.

Kolejne spostrzeżenie dotyczy dziewczyn, które od lat są w związkach. Większość z nich odmówiła mi udzielenia komentarza. Po części to rozumiem, ponieważ trudno mówić o preferencjach, kiedy jest się z tym samym partnerem od dekady. Zazwyczaj po prostu przestajemy się nad nimi zastanawiać. Z drugiej strony, zauważyłam, że właśnie moje zajęte koleżanki najczęściej oglądają się za facetami na ulicy i komentują ich wygląd. Singielkom zdarza się to znacznie rzadziej. Istnieje też duże prawdopodobieństwo, że preferencje dziewczyn są odmienne od ich życiowych wyborów. Nie byłoby w tym nic dziwnego. Zresztą przypomnijcie sobie same, ile razy mówiłyście, że „on nawet nie jest w moim typie”.

Nie zwrócę uwagi na faceta, który na bieżąco śledzi trendy w modzie. Pierwszą rzeczą, na jaką zwracam uwagę, są buty. Jeżeli facet chodzi w starych adidasach albo wypucowanych New Balance’ach, tracę zainteresowanie. Podobają mi się dwa typy mężczyzn. Pierwsi są eleganccy, w garniturach. Sprawiają wrażenie zabieganych. Świadczy to o tym, że są elokwentni i mają dobrą pracę. Drugi typ – „na luzie”, gdzie widzę, że facet, podobnie jak ja, na pierwszym miejscu stawia wygodę. Podoba mi się też, kiedy mężczyzna łączy elegancki styl ze sportowym. Zdecydowane TAK mówię też klasycznym jeansom i marynarkom. Stanowcze NIE dla T-shirtów z durnymi nadrukami i napisami, obcisłych spodni i… sygnetów. Nie jestem do końca pewna, czy rzeczywiście tak uważam, ale na chwilę obecną tylko to mi przyszło do głowy. (Ania, studentka europeistyki i opiekunka do dziecka)

Mam swój typ mężczyzny. Wysoki brunet z zarostem. Mile widziana ciemniejsza karnacja. Jednak bardzo ważne jest też to, aby facet o siebie dbał: pięknie pachniał, zwracał uwagę na to, jakich kosmetyków używa i co na siebie zakłada. Mówi się, że „za mundurem panny sznurem“, ale dobrze skrojony garnitur działa równie pociągająco! Uwielbiam też mężczyzn w jeansowych koszulach w połączeniu ze sportowymi butami. Proste zestawienie dające świetny efekt. Koszule w kratę też są cool, szczególnie te czarno-czerwone. I jeszcze jedno – proszę, nie przesadzajcie ze zbyt obcisłymi spodniami! (Aleksandra, blogerka, studentka)

Mężczyzna musi być przede wszystkim czysty. Najbardziej drażni mnie brud na mankietach i kołnierzyku koszuli. Jeśli chodzi o włosy – lubię, kiedy są mocniej przystrzyżone po bokach i dłuższe na górze. Nienawidzę zarostu. Jakiegokolwiek! Nie lubię mężczyzn w rurkach i obcisłych podkoszulkach. Ani takich, którzy wyglądają, jakby mieli więcej kosmetyków ode mnie. Muszą mieć dobrze dopasowane buty do spodni – jakkolwiek głupio to brzmi. Fajnie, gdy dbają o sylwetkę, ale koksom mówię stanowcze nie. Bardziej wiem, co mi się nie podoba niż, co mi się podoba. (Emilia, lekarka)

Jeśli chodzi o modę męska to zdecydowanie cenie klasykę w postaci sportowej elegancji – marynarki, koszule, sweterki, klasyczne proste spodnie (nie rurki). Lubię, gdy facet bawi się dodatkami – zegarek, fajny pasek, chusta do marynarki – dodając tym samym niebanalnego charakteru całej stylizacji. Absolutnym wyznacznikiem stylu u mężczyzny są… dobre perfumy, które stanowią przysłowiową kropkę na „i”. (Ewa, współwłaścicielka agencji reklamowej)

Lubię zadbanych facetów. Nie musi reprezentować konkretnego stylu, choć osobiście uwielbiam włoską modę męska. Jednak nie wymagajmy za dużo na naszym polskim podwórku! Jeśli facet ma strój dobrze dobrany do sylwetki, to już sukces. Fajnie, gdy chłopak jest wysportowany, jednak piwny brzuszek też da się zamaskować. Tu panuje podobna zasada, jak w przypadku kobiet: nie należy się ubierać w worki ani w zbyt obcisłe rzeczy. Odpowiedni rozmiar to podstawa. Jak dla mnie niedopuszczalne są kombinacje typu: za krótkie spodenki plus długie skarpety i koszula z krótkim rękawem do garnituru. Jeśli chodzi o moje typy urodowe, to lubię krótkie włosy i zarost, jednak gdy nie jest on idealny, lepiej zakupić dobrą golarkę. Istotne jest również, aby dobierać strój do swojego wieku. Dobrze, kiedy młody chłopak nim pozostaje, zaś dorosły facet oszczędza sobie koszulek typu „po co mi Google, moja żona wie wszystko”. (Agnieszka, blogerka, stażystka w magazynie o modzie)

Lubię, kiedy mężczyzna nie gra. Kiedy czuje się w ubraniach po prostu dobrze. Nie ma nic gorszego niż chłopak nienawidzący marynarek w marynarce – to od razu widać. Ogólnie lubię u mężczyzn taki właśnie smart casual – jeansy, jakaś koszulka i marynarka. I broda! Koniecznie broda. Włosy mogą być nawet krótko przycięte, ale najlepiej, jak są rozwichrzone. Tak zwany artystyczny nieład. (Kamila, fotografka)

Generalnie nie faworyzuję konkretnego typu urody, choć zazwyczaj zwracam uwagę na szczupłych (niekoniecznie umięśnionych), wysokich brunetów. Każda kobieta ma jednak swój mały fetysz – moim są dłonie. Lubię te smukłe, zadbane, o długich palcach. Bardzo ważny jest też dla mnie ładny uśmiech i zęby. Nigdy nie podobali mi się klasyczni przystojniacy. Zdecydowanie wolę urodę charakterystyczną w typie Adriena Brody’ego, Matthewa Goode’a czy Madsa Mikkelsena. Dobrze, jeśli mężczyzna uprawia jakiś sport (i pasjonuje go to) – utożsamiam to z dbaniem o siebie. Jeśli chodzi o ubiór, to nie mam wielkich wymagań. Ważne, by strój był czysty i schludny, a koszule w miarę możliwości wyprasowane. Preferuję jednak bardziej styl elegancki niż sportowy (nawet na co dzień), może dlatego, że sama lubię tak się ubierać. Nie cierpię kolorowych spodni – rurek oraz nonszalancko przerzuconych przez szyję szaliczków – to strasznie niemęskie i niestety wszechobecne na ulicach. Uważam też, że panowie powinni raczej unikać wzorzystych, pstrokatych ubrań i celować w klasyczne kolory. Zwracam dużą uwagę na buty, które są wizytówką mężczyzny. Odnośnie fryzury, nie ma ona dla mnie większego znaczenia. Jest tylko jedno „ale”: nie podobają mi się mężczyźni z włosami poniżej ramion (które powinny być domeną kobiet) czy dredami – dla mnie jest to zwyczajnie nieestetyczne. Wiele jednak jestem w stanie wybaczyć i przymknąć oko, gdy mężczyzna nadrabia inteligencją, charyzmą i poczuciem humoru. (Alicja, studentka filologii polskiej)

Uwielbiam dwa typy mężczyzn: typ biznesmena (marynarka, koszula i eleganckie spodnie) oraz – zwłaszcza! – typ rockmana (ciężkie buty, koszula w kratę i skóra). W obu przypadkach podobają mi się nieco dłuższe włosy i wyraźny zarost. Panująca teraz moda na drwala bardzo mnie cieszy. Moją uwagę zwracają raczej ostre rysy twarzy. Obecny ideał to Christian Göran w reklamie Trivago. Nie zniosłabym szeleszczących dresów, grubego łańcucha na szyi, skarpetek podciągniętych do połowy łydki i spodni podciągniętych po pachy. A, i nie wyobrażam sobie, żeby facet miał nogi szczuplejsze od moich! (Paula, pracowniczka agencji reklamowej)

Mówi się, że kobiety są zmienne i znacząco się od siebie różnią. Jeśli jednak chodzi o preferencje dotyczące męskiej garderoby, jesteśmy zaskakująco zgodne. Chyba śmiało mogę pisać w liczbie mnogiej. Sądzimy, że faceci nie powinni przesadnie dbać o swój wygląd i spędzać w toalecie więcej czasu niż my. W przeważającej większości podobają nam się elegancja i klasyczne, dobrze skrojone ubrania. Dużą uwagę przywiązujemy do czystości, zapachu, wysportowanej sylwetki i butów. Nasze preferencje odrobinę rozmywają się przy włosach i zaroście, jednak zazwyczaj mówimy NIE długim lub przesadnie wystylizowanym fryzurom. Co ciekawe, temat łysiny nie pojawił się w żadnej z odpowiedzi, a to dość często komentowana przez kobiety kwestia. Przynajmniej w moim gronie. Poza tym, jestem trochę zaskoczona, że na prowadzenie nie wysunął się WZROST. W moim przypadku jest kwestią dominującą, która potrafi skreślić faceta jako partnera.

Okazało się, że zebranie materiału do tej publikacji nie jest już tak łatwe jak poprzednio. Panowie bardzo chętnie i jeszcze bardziej obszernie opowiadali o wyglądzie płci pięknej. Panie zaś miały z tym niemały problem. Nie jest tajemnicą, że bywamy mniej konkretne w swoich opiniach, ale o wizerunku jako takim wiemy na pewno więcej. Teoretycznie powinnyśmy zwracać uwagę na szczegóły. W praktyce – oceniamy na podstawie ogólnego wrażenia, które trudno nam rozłożyć na czynniki pierwsze.

Dołącz do dyskusji! 10 komentarzy

  1. Na co dzień jestem siedzę po wszy w biznesie, jednak pomimo tego nie wybieram garnituru tylko zamszowe eleganckie buty, jeansy i czarny t-shirt, czy podobam się kobietom? Tak jednak młodym dziewczyną nie pytanie brzmi dlaczego ?

    Odpowiedz
    • A mnie razi już samo „wybieram zamszowe eleganckie buty” w ustach faceta… Naprawdę, nie oczekuję przepoconej podkoszulki, niech mężczyźni interesują się modą, ale osobiście działa na mnie odpychająco mężczyzna który daje po sobie poznać, że spędza dużo czasu przed lustrem. I nie musi być do tego nie wiadomo jak wystylizowany, bo czasem wystarczą same słowa. Po prostu- to mało męskie. Dla mnie moda męska w tym się właśnie powinna zawierać- ma być męsko, a nie panienkowato, co niestety jest coraz bardziej popularne. A nawet jeśli już sterczycie te 40min przed lustrem, to chociaż „udawajcie”, że was nie interesuje, co macie na sobie.

      Odpowiedz
  2. Czytam właśnie książkę „Bądź Fracuzką, gdziekolwiek jesteś” Opis stylu Francuzek, ich podejścia do mody i urody, po lekturze tego posta, idealnie opisuje to, jakie podejście naszym zdaniem winni mieć mężczyźni odnośnie mody i urody. Tj.: dbam, ale olewam, luz i niewyszukana elegancja, brak nadmiaru i przesady, naturalność, swoboda, pewność siebie, obowiązkowe dżinsy, itd.
    Panowie uczcie się od Francuzek 🙂

    Odpowiedz
  3. A jak oceniasz styl swojego faceta? Bo przez te kilka lat na blogu Ty prezentował się średnio.

    Odpowiedz
  4. Jakoś wcale mnie Kapuczinko nie dziwi fakt że żadna z pytanych o „modę męską” kobiet nie powiedziała nic a nic o wzroście w końcu chodziło o ubiór. Dziwi mnie natomiast fakt o co chodzi z tym zarostem przecież taka broda „ufafluniona w jedzeniu” to nic sexy. Nigdy nie mogłem tego zrozumieć, co wy Kobiety widzicie w zarośniętych jak małpy na drzewie facetach ?

    Odpowiedz
  5. Bardzo dobrze się czyta! Całkowicie się zgadzam ze zdaniem „faceci powinni być po prostu męscy, schludni, eleganccy, ale nie przesadnie wystylizowani.”
    Zapraszam do przeczytania jak ta kwestia wygląda z perspektywy faceta 😉 http://blog.ozonee.pl/baba-mnie-ubiera-ile-w-kwestii-mody-ma-do-powiedzenia-twoja-kobieta/

    Odpowiedz
  6. Ja odpowiem ze strony faceta. Moim zdaniem to kobiety nie lubią, jak facet przesadnie interesuje się modą, albo bardziej niż one. A moda męska jest i ja na nią stawiam. Póki co moja dziewczyna to akceptuje bo sama buszuje po sklepach i blogach.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz