12 stycznia 2015

Film: House of Versace

houseofversaceVersace – marka luksusowa, przez Polaków uznawana zazwyczaj za nieco tandetną i wulgarną. Sama nie jestem szczególną fanką ich ubrań czy pokazów. Wizja mody i kobiecości – też może nie do końca „moja”, za to niewątpliwie ujmująca i przekonująca. Versace – włoskie ubrania, włoska firma i włoska rodzina. Podkreślam włoskie pochodzenie, ponieważ narodowość właścicieli – w tym przypadku synonimiczna z ogromną porywczością i wrażliwością – jest paliwem, które napędza pracę tego domu mody.

House of Versace o tej właśnie pracy opowiada. Tak właściwie o pracy, która ściśle łączy się z życiem prywatnym rodziny, ponieważ firma leży (a właściwie leżała) w rękach trójki rodzeństwa: Gianniego (zmarł w 1997 roku), Donatelli oraz Santo. To niesamowite, że tak olbrzymia maszyna do pieniędzy mogła być z powodzeniem zarządzana przez… rodzinę. Do tego, niezwykle charyzmatyczną i o tak burzliwej historii. Kochają się i nienawidzą zarazem, świętują i kłócą jednocześnie. W tym samym czasie odnoszą sukcesy i popadają w długi przez rozrzutność Gianniego i Donatelli. Ich życie zmienia bieg latem 1997 roku, kiedy Gianni zostaje postrzelony, wracając z przechadzki po Ocean Drive na Florydzie. Cała energia Donatelli w jednym momencie skupi się na firmie. Jak się później okaże z dość marnym skutkiem, ponieważ znajdą się na granicy bankructwa, a sama projektantka – uzależniona od narkotyków – wyląduje na odwyku.

To film o miłości i rodzinnej więzi, które nieustannie przeplatają się z interesami; o wielkiej wizji, sztuce, dostatku, wreszcie – tragedii i rozłamie. Więcej opowiadać nie będę, bo popsuję Wam seans. Film nie jest produkcyjnym majstersztykiem, a trailer (który zobaczycie poniżej) zdecydowanie nie powala. Jednak jestem przekonana, że tym z Was, którzy lubią biografie projektantów i historie wielkich domów mody, przypadnie do gustu.


Fot. pinterest.com


Dołącz do dyskusji! 2 komentarzy

  1. Oglądałam, całkiem niezły 🙂

    Odpowiedz
  2. Przy okazji chciałabym polecić dokument, który moim zdaniem może zainteresować nawet najbardziej obojętną na modę osobę, czyli „Diana Vreeland: The Eye Has to Travel”. To film – hołd oddany kobiecie, która nie tyle co była częścią świata mody, ale go tworzyła od podstaw. Fragmenty wywiadów, materiały i zdjęcia archiwalne, wyraźnie zarysowany kontekst historyczny plus nieprawdopodobny życiorys niezmordowanej i inspirującej Diany powoduje, że jest to jeden z najlepszych dokumentów jakie widziałam.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz