16 października 2014

Moda za grosze

IMG_8083

W swoim życiu wielokrotnie słyszałam zdanie, że trzeba mieć dużo pieniędzy, by nosić się modnie. Jest w tym sporo racji, bo przecież nie kupię torebki Chanel za 10 zł. Ale też nie potrzebuję jej, by wyglądać i czuć się dobrze. Nie wiem, jak jest w Waszym przypadku, ale ja bardzo szybko nudzę się zawartością swojej garderoby. Mniej więcej po trzech użyciach, moje zauroczenie przedmiotem słabnie. To nie znaczy, że już więcej tego nie założę. Tak dobrze to nie ma! Ale nie zrobię tego z tą samą przyjemnością, co na początku! Dlatego też lubię, gdy moja szafa się zmienia… a że proces jest dość dynamiczny, to też budżet musi być stosunkowo niewielki. Nie potrzebuję częstych zakupów. Wręcz przeciwnie, jest mi coraz trudniej wydawać pieniądze właśnie na ubrania, jeszcze bardziej na te w sieciówkach, które rozpadają się po kilku praniach. Znacznie częściej przeznaczam je na rozrywkę czy dobre jedzenie lub w przypadku większych wydatków: inwestuję w sprzęt. To zabawne, bo jeszcze 4-5 lat temu było dokładnie odwrotnie! Dlatego też w dzisiejszym poście lista rad – które sama stosuję – na regularne odświeżanie garderoby za stosunkowo niewielkie pieniądze. Jeśli macie jakieś swoje sprawdzone sposoby, dajcie koniecznie znać!

IMG_8124

  • Second-handy

To chyba najprostsze i najprzyjemniejsze z rozwiązań, ale też najbardziej czasochłonne, ze względu na dużą przypadkowość zakupów. Bawi mnie, gdy widzę, że ktoś wchodzi do sklepu z używaną odzieżą i opisuje ekspedientce rzecz, której szuka. Za każdym razem zastanawiam się, czy nie pomylił lokali. W second-handach swetry na zimę kupuję jeszcze latem, a zwiewne sukienki – zimą. Nigdy nie wiem, na co trafię. Nie biorę rzeczy, które będę musiała potem przerobić samodzielnie lub u krawcowej, ponieważ zdaję sobie sprawę, że prawdopodobieństwo zrobienia tego, jest w moim przypadku niewielkie. Nie będę miała na to, ani czasu, ani tym bardziej cierpliwości.

  • Allegro & eBay

Jakiś czas temu w jednym z gdańskich sklepów znalazłam piękny szmaragdowy kapelusz. Przymierzyłam go i zakochałam się od pierwszego wejrzenia! Jego cena – może nie zwalająca z nóg, ale jednak nieadekwatna do jakości i designu – szybko ostudziła mój zapał. Po kilku dniach przyjaciółka podesłała mi link do Allegro, gdzie identyczne nakrycie głowy kosztowało 40 zł mniej. Podobnie było z tą sukienką, którą pożyczyłam od przyjaciółki. Kupiła ją w jakimś sklepie „no name”. Po kilku dniach, jedna z czytelniczek zostawiła w komentarzu link do aukcji, dzięki czemu mogłam kupić swoją własną za niewielkie pieniądze.

  • Swapy

…czyli bezgotówkowa wymiana ubrań. Wczoraj byłam na jednym w kawiarni Ciuciubabka w Gdyni. Czasem podobne organizuję dla koleżanek. Przynosimy ubrania, które już się nam znudziły, albo nie do końca do nas pasują. Ważne, by nie były to rzeczy, jakie wcześniej spisałyśmy na straty, nienadające się do noszenia. Chodzi o to, by każda wyszła ze spotkania usatysfakcjonowana z odświeżoną szafą… zupełnie za darmo! Ponadto, to idealna okazja na babskie ploty przy winie.

  • Sale

W sieciówkach kupuję dwa razy do roku, najczęściej podczas wyprzedaży letnich i zimowych. Jakość ubrań, które tam znajduję, jestem w stanie przeżyć wyłącznie po obniżonej cenie. Często też korzystam ze stron z kodami zniżkowymi, takimi jak mojekupony.pl. Nawet wtedy szukam rzeczy z naturalnych tkanin i butów z prawdziwej skóry.

  • Targi mody

Bardzo lubię ubrania tworzone przez polskich projektantów, przedmioty unikatowe. Jednak po pierwsze: chcę je dotknąć i przymierzyć, a przy zakupach online jest to utrudnione. Po drugie – ich ceny w sieci często wydają się zdecydowanie na wyrost, biorąc pod uwagę staż marki, design i czasem jakość. Na targach łatwiej o promocje. Ponadto, zawsze można negocjować!

  • Serwisy do wymiany ubrań

Najczęściej korzystam z Vinted, gdzie wyprzedaje ubrania, buty i dodatki, których już nie noszę. Można tam również wymieniać się z innymi użytkowniczkami, ale osobiście w sieci wolę sprzedawać i kupować. Pieniądze, które otrzymuję ze sprzedaży ubrań, przeznaczam na kupno nowych. W ten sposób nie czuję, by mój budżet miał w jakiś sposób ucierpieć.

  • Przeróbki

Ostatni ze sposobów, z którego korzystam niezwykle rzadko, to przeróbki czy do it yourself. Wprawdzie posiadam maszynę do szycia i kiedyś nawet udawało mi się przy jej pomocy coś wyczarować, to dziś nie mam ani czasu, ani zapału na to, więc tylko kurzy się w kącie. Zdarza mi się jednak okazjonalnie zanosić ubrania do krawcowej, najlepiej w ilości hurtowej i odświeżone wracają do mojej szafy. Choć – jak wspominałam wcześniej – robię to niezwykle rzadko, uważam, że to doskonały sposób, by dostosować stare rzeczy do panujących trendów. Ostatnio moja przyjaciółka po fachu, Tekstualna, wyciągnęła z szafy swój oversizowy kamelowy płaszcz, w którym skróciła rękawy o połowę, i tym samym zainspirowała mnie, by odnowić znajomość z paniami krawcowymi.

IMG_8103

Dołącz do dyskusji! 5 komentarzy

  1. super pomysły 😉

    Odpowiedz
  2. skąd jest ta czerwona marynarka ? jest świetna

    Odpowiedz
  3. Bardzo przyjemnie się Ciebie czyta, a rady, jak najbardziej przydatne 🙂

    Odpowiedz
  4. Świetne pomysły, nie mialam pojęcia ze istnieją serwisy do wymiany ubrań- dobrze wiedzieć. Ja namiętnie korzystam z lumpeksow, przeróbek i wyprzedaży. Najwięcej jednak okupuje lumpeksy- stan portfela mnie zmusza, ale na prawdę mam stamtąd same perły!

    Odpowiedz

Dodaj komentarz