20 sierpnia 2014

Tekstualna – stylowa mama

IMG_8056-1

Dla tych, którzy są tu być może pierwszy raz, wytłumaczę tylko, że jest to cykl wywiadów dotyczących mody z blogerami i vlogerami, którzy na co dzień nie zajmują się tym tematem. Ostatnim razem rozmawiałam z Tatowym. Dziś czas na jego żonę i moją ulubioną blogerkę parentingową, którą mogliście wielokrotnie widzieć na moim Instagramie oraz FacebookuTekstualną. Monię znam już od jakiegoś czasu. Przyjaźnimy się, pracowałyśmy razem, a także przygotowujemy wspólnie kilka projektów. To moja „kreatywna” pokrewna dusza.

  • Na Twoim blogu znalazłam post, w którym jesteś wystylizowana na lata 70. Czyżby charakter Tekstualnej miał znamiona vintage? Jaki był Twój styl 10 lat temu i jaki jest dziś?

Oj moja droga… 10 lat temu byłam mistrzynią szmateksów w oldschoolowych bluzach dresowych. Nosiłam dzwony i zawsze miałam na sobie kolorową apaszkę. I dużą, własnoręcznie zrobioną i pomalowaną torbę. Czyli sam seks ;). Przyznam, że lubię vintage, choć nie tak bardzo, jak jeszcze kilka lat temu. Została mi miłość do pasków i grochów, ale mój styl się bardzo zmienił, nawet nie wiem, na jaki. Teraz lubię chodzić w białych koszulkach i do nich dobierać albo fajną chustę, albo naszyjnik. No i kocham oversize. W workach czuje się doskonale, choć wiem, że talii nie podkreślają.

  • Tekstualna to przede wszystkim blog o macierzyństwie. Ina wygląda w swoich ubrankach przeuroczo, ale pamiętam, jak wspominałaś, że nie przywiązujesz tak dużej wagi do tego, by Twoja córka za każdym razem przypominała fashionistkę. Wiem jednak, że jest wiele blogów, na których dzieci występują jako młode szafiarki. Jestem ciekawa, co o tym sądzisz? Od razu nasuwa się też pytanie, czy taka praktyka nie odziera dzieci z naturalnej dla nich rzeczywistości umorusanej w czekoladzie i ciastkach?

Nie jestem modową wyrocznią, ale lubię, gdy moja córka wyglądała fajnie. Jeśli jeszcze uda się zrobić jej kilka zdjęć, jest bosko! Fashionistką Ina nie będzie, póki ja dbam o jej garderobę, przez to, że lubię kupować jej rzeczy sprzed 30 lat, jak fluo zimowy kombinezon. Za bardzo mieszam Zarę i szmateks :).

Strasznie lubię dziecięce blogi modowe, choć mam coraz mniej czasu na ich podglądanie. Myślę, że to fajna zabawa dla mamy, dla malucha pewnie też, szczególnie, że zdjęcia robi się podczas zabawy. Także żadnej katorżniczej pracy i pozowania, tak sądzę.

Na naszych zdjęciach Ina jest ubrana w mega stalówkę, ale z plamami po jedzonych truskawkach. Tak to wygląda u nas, ale też profil bloga jest inny. Poza tym blog blogiem, ale obok jest normalne życie, dres, śliniak. Na blogu publikuję radosne treści, czasem trochę rozmyślań, żadnych problemów, chorób, kryzysów. Inni tez tak mają i pokazują to, co chcą zapamiętać – swoje dzieci w przepięknym wydaniu.

  • Gdzie najczęściej kupujesz ubrania dla siebie i Iny?

Allegro, swapy, przeceny.

  • Kiedy planujecie z Markiem rodzinne sesje, które potem publikujecie na Waszych blogach, staracie się, by Wasze stylizacje były spójne i dobrze wyglądały na zdjęciach?

Nie, chyba nigdy nie uda nam się wyglądać spójnie. Zasada jest taka – Ina ma wyglądać czysto i schludnie. Ja tak, żeby się sobie podobać, Marek – również żeby podobać się mnie. To jest jedyne kryterium. I to nie ubrania mają dobrze wyglądać na zdjęciach, ale my. Czasem się udaje :).

  • Jak postrzegasz siebie jako kobietę? Jesteś świadoma swoich walorów?

I jestem, i nie jestem. W poniedziałki siebie lubię, we wtorki nie mogę na siebie patrzeć. Walczę, choć mam świadomość, że tragedii nie ma. Jeśli już totalnie nie wiem, co ze sobą zrobić, stawiam na ładne paznokcie i czyste włosy – i daję radę!

  • Czy dostrzegasz w swoim wyglądzie lub stylu jakieś niedoskonałości, które spędzają Ci sen z powiek?

Ile mam czasu?

Kupuję takie ubrania, które mi się podobają, więc nie jestem świadoma tego, że mam jakieś braki w stylówce :). Jeśli mam, trudno. Jeśli chodzi o mój wygląd, przecież nie powiem wszem i wobec, że czegoś mi brakuje, albo mam czegoś za dużo, no proszę Cię! Myślę, że rok z Chodakowską, kilka kilo w dół i byłoby bosko.

  • Czy są trendy, zasady lub schematy, które szczególnie podobają Ci się lub może, których nie akceptujesz w modzie damskiej?

Lubię to, że kobieca garderoba jest tak naprawdę miksem szafy męskiej i damskiej, sama chodzę w starych levisach mojego taty. A najlepsza zasada to: im mniej tym lepiej. Nie lubię tandety, takiej dosłownej. Tips, solara, wulgarność, stringi na wierzchu – gdy jestem świadkiem takiego cudu i jeszcze towarzyszy mi mężczyzna, po prostu się wstydzę.

  • Przejdźmy do mody męskiej. Idealnie wyglądający mężczyzna to… ?

Widziałaś aktorów na premierze Miasto44? Klasa, seks i testosteron.

Jak pytasz o idealnie wyglądającego mężczyznę to zastanawiam się, w czym mój facet dobrze wygląda, i pierwsze co przychodzi mi do głowy, to… bluza z kapturem. No jara mnie strasznie! Lubię go w krótkich spodenkach bo ma boskie nogi i tyłek. Czyli krótkie spodenki (temat jeszcze do dopracowania) i bluza z kapturem.

  • I z drugiej strony. Jakie modowe lub urodowe grzechy popełniane przez mężczyzn, męczą Cię najbardziej?

Nie lubię źle obciętych facetów, lub z za długimi włosami. Lubię męski zarost, ale zadbany, a nie tygodniowy, bo się nie chciało. No i za ciasne koszule, gdy guziki zaraz nie wytrzymają pod naporem… mięśni i innych uciech. Brudne buty, brudne paznokcie i włosy – facet jest skreślony. No chyba że właśnie zakończył rajd Dakar.

IMG_8060

Fot.: Marek Lipiński, Paulina Rudnicka (ja)

Dołącz do dyskusji! 2 komentarzy

  1. Bardzo fajny cykl. Czekam na wiecej!

    Odpowiedz
  2. ciekawy wywiad, nie wiem czy nie najciekawszy z tych do tej pory, choć męski punkt widzenia też warto znać 🙂

    Odpowiedz

Dodaj komentarz