4 sierpnia 2014

Piknik z PizzaPortal.pl

IMG_6682

Paulina, Kasia i Daniel – to oni od jakiegoś czasu regularnie mnie fotografują. Paulina jest poszukiwaczką nowych kadrów, dba by zdjęcia nie były nudne. Kasia tak wczuwa się podczas sesji, że zazwyczaj zaczyna na mnie krzyczeć. Daniel za każdym razem poprawia mi humor. Traktuję go jak młodszego brata (chociaż jest ode mnie starszy). Zebrałam całą drużynę i wyciągnęłam na piknik w jedno z moich ulubionych miejsc, na Grodzisko. Jest to zespół fortyfikacji miejskich z XIX wieku znajdujący się na Śródmieściu. Lubię je z dwóch powodów. Po pierwsze widać stamtąd całą panoramę Gdańska – dawniej pełniło rolę miejsca obserwacyjnego okolicznych wzniesień i lasu. Po drugie, jeszcze nie spotkałam tam tłumów turystów, więc to jedno z przyjemniejszych miejsc wypoczynkowych w Gdańsku.

IMG_6792IMG_6942IMG_6678 IMG_6627

Jedzenie zamawialiśmy za pośrednictwem PizzaPortal.pl. Moi przyjaciele regularnie korzystają z tego serwisu i bardzo go sobie chwalą. Ja miałam tę przyjemność pierwszy raz i przyznam szczerze, że jestem mile zaskoczona. Oferta restauracji dowożących jedzenie w mojej okolicy jest bardzo bogata, a sam panel, w którym dokonuje się zamówień oraz płatności – intuicyjny. Mamy z przyjaciółmi powiedzenie, którym tłumaczymy wszystkie zakupy: „kto powiedział, że biedny nie może żyć bogato”, więc w przypływie dobrego humoru wybraliśmy restaurację Na Bogato, a w niej: dużą pizzę farmerską oraz sałatkę z kurczakiem. System zamówień okazał się banalnie łatwy i co ważniejsze: szybki, dlatego na dobre zrezygnowałam z tradycyjnej formy telefonicznej i pozbyłam się sterty ulotek, które piętrzyły się w moim mieszkaniu. W serwisie PizzaPortal.pl wpisujemy swój adres, po czym dowiadujemy się, jakie lokale dowożą jedzenie do naszej okolicy. Cały czas mamy kontrolę nad transakcją i uważam to za największy plus tego portalu. Bardzo przydatną opcją jest pole na uwagi, gdzie możemy dodać wiadomość np. o zmianie jakiegoś składnika. W niektórych lokalach wariant ten pojawia się już przy wyborze dania. Po dokonaniu zamówienia oraz płatności (można także wybrać opcję tradycyjną – przy odbiorze) otrzymujemy wiadomość e-mail o tym, jak długo będziemy czekać na dostawę. Przeważnie jest to 45-60 minut. Niestety szacowany przez restaurację czas nie zawsze się sprawdza i występują pewne opóźnienia. W związku z tym bardziej przydatną opcją jest możliwość wyboru konkretnej godziny, kiedy nasze zamówienie zostanie dostarczone. Wszystko było bardzo smaczne, więc z pełnym przekonaniem mogę Wam polecić zarówno restaurację, jak i sam serwis.

IMG_6731IMG_6696 IMG_6640 IMG_6683IMG_6718IMG_6571

Dodatkowo, (ambitna) Paulina postanowiła upiec nam ciasto na piknik. W tym celu wstała o 7.00 rano, ale szybko odkryła, że piekarnik w jej nowym mieszkaniu nie działa. Obudziła mnie więc o 9.00 (o zgrozo), by skorzystać z mojej kuchni. Zostawiła tartę w piekarniku i pojechała do pracy. Moim zadaniem było wyciągnięcie ciasta w odpowiednim momencie, kiedy już nabierze „złocistej barwy”. Udało się, chociaż Paulina twierdzi, że trochę się zagapiłam. Przyznaję, akurat wciągnął mnie serial. Tak czy inaczej, czuję się współautorką tego dzieła!

IMG_6936 IMG_6835 IMG_6548 IMG_6731 IMG_6657 IMG_6942 IMG_6684

Zgodnie uznajemy piknik za udany!

P.S. Wiecie jak trudno zrobić zdjęcie grupowe, na którym nikt nie ma głupiej miny albo policzków wypchanych jedzeniem!


[Post powstał we współpracy z PizzaPortal.pl]

Dołącz do dyskusji! 16 komentarzy

  1. Wow! Mega fajny post.

    Odpowiedz
  2. Gdańsk okiem Kapucziny. Tak powinna brzmieć nazwa Twojego bloga 🙂

    Odpowiedz
  3. Bez obrazy, ale w tym poście Twoi przyjaciele wyglądają dużo bardziej stylowo, niż Ty.
    No i- sorry, że się tak doczepiam_ nie jestem jakąś tam wielką fanką blogerki Kasi T, która często zamieszcza takie „piknikowe” wpisy, ale muszę jej w tym miejscu oddac honory, że u niej wszystko jest perfekcyjne, aż miło jest się na chwilkę na jej obrusik zapatrzyć, bo tu niestety wyszło troszkę flejowato. U Kasi jest to oderwane od rzeczywistości, a to u Was trochę zbyt przyziemnie, oczywiście, że noramlny piknikowy kocyk tak wygląda, ale jeśli się go uwiecznia na potrzeby bloga, to można było lepiej dobrać serwetki, czego chyba od blogerki modowej wymagać można- łączenie materiałów, kolorów, faktur.
    Czepiam się, wiem, wybacz 🙂 Ale to wszystko z niegasnącą życzliwością. Pozdrawiam!

    Odpowiedz
  4. Cudne miejsce na zdjęcia…i ten Gdańsk w tle.

    Odpowiedz
  5. Zazdroszczę tylu serdecznych przyjaciół:)

    Odpowiedz
  6. Niestety muszę się zgodzić, Twoi przyjaciele naprawdę prezentują się bardziej naturalnie i jakoś bardziej chce się na nich patrzeć. To chyba wina sukienki, w której wyglądasz jak dzidzia-piernik. Nie lubię tego określenia, ale ta kreacja nie ma w sobie nic kobiecego ani uroczego i sprawia, że wyglądasz o dwadzieścia lat starzej, w dodatku jakbyś ukrywała ciążę. Dlaczego chowasz swoją świetną figurę pod tą narzutą?
    Kasi Tusk nie czytam, nie mam porównania, ale jak na piknik to mało jecie 🙂

    Odpowiedz
    • No to ja nie zgodzę sie z Tobą. Sukienka jest idealna na piknik: kwiatowe, letnia ale niebanalna. Nie zawsze chodzi o to by pokazać swoje kształty.

      P.S. Moze sie odchudzają 😉

      Odpowiedz
    • Też nie jestem fanką tej sukienki, nie dość, że bogata we wzory, to jeszcze ten kołnierz, albo rybka, albo akwarium. Ale faktycznie, też mam wrażenie, że za bardzo pozujesz.

      Odpowiedz
    • a czy kobieta zawsze musi podkreślać swoje kształty? co za śmieszne podejście! dobrze, że się pomalowała, bo jeszcze by przeczytała zarzuty, dlaczego nie ma makijażu, przecież jest kobietą. no, ludzie, szła na piknik, to postawiła przede wszystkim na wygodę, która zapewne przy okazji jej się podoba. end of story.

      Odpowiedz
  7. Aaaa, i chętnie zobaczyłabym więcej stylizacji Twojej koleżanki w kapeluszu 🙂

    Odpowiedz
    • Koleżanka w kapeluszu dziękuje 😉 Kto wie, może kiedyś, kiedy już nikt nie będzie zakładał blogów o modzie, ja założę swój 🙂

      Odpowiedz

Dodaj komentarz