18 maja 2014

Kilka słów o trendach #2

IMG_7049

Tak, jak obiecałam w TYM poście, dziś będzie trochę o trendach, ale o trendach w zupełnie innym kontekście. Ostatnio nazwałam je nadrzędnymi, ponieważ wpływają na to, co i w jaki sposób nosimy w danym sezonie. Są to tendencje utrzymujące się dłużej niż kilka miesięcy. Na pewno część z nich zdążyliście już zauważyć. A może wręcz przeciwnie – przez ich kilkuletnią obecność – stały się dla Was oczywiste? Dajcie znać, jeśli przyjdą Wam do głowy inne występujące lub dopiero rodzące się nadrzędne trendy, które pominęłam w tej krótkiej liście.

GADŻETOmania

Dawniej myśląc o modzie, mówiliśmy o ubraniach, biżuterii, torbach oraz butach. Reszta przedmiotów codziennego użytku była funkcjonalna lub nie, ewentualnie ładna lub nie. Teraz jest także modna. Otaczamy się modnymi/designerskimi meblami i sprzętem. Robimy to, bo możemy, bo pozwalają nam na to finanse, bo czynnik estetyczny często ma większe znaczenie niżeli sama użyteczność. Rozglądam się właśnie po swoim pokoju. Opakowania kosmetyków, wieszaki na ubrania, kartony z biżuterią, stojak na zdjęcia – wszystko to przybrało modny kształt. Nie zrobiło tego oczywiście dziś ani nawet miesiąc czy rok temu. Robi to stopniowo od kilku lat.

Zanik sezonowości

Zanik albo przenikanie się sezonów w modzie to również tendencja, która rozwija się od kilku lat. Ubrania, kroje i materiały zarezerwowane wyłącznie dla lata lub wyłącznie dla zimy przestały już tak naprawdę istnieć. Dlatego też w sezonie wiosenno-letnim na wybiegach i w sklepach spotykamy ciemne barwy, dużo czerni, cekiny, czasem nawet futra. Zaś w kolekcjach jesienno-zimowych: koronki, transparentne tkaniny, pastele i neony, szorty czy kwiaty. Gdybym miała określić z czego to wynika, powiedziałabym, że z otwartości świata. Otwartości rozumianej jako możliwość bycia danego dnia w każdym miejscu na ziemi: czy to fizycznie – podróżując czy też wirtualnie – dzięki możliwościom, jakie daje nam Internet.

jesień-zima 2015Jesień-zima 2014/2015. Od lewej: Marc Jacobs, DKNY, Prada

Eklektyzm i wyrażanie SIEBIE przez modę

To drugie hasło od lat znajdujemy w każdym kolorowym czasopiśmie i słyszymy we wszystkich wywiadach dotyczących stylu. Moda ma być przedłużeniem naszej osobowości. Dzięki mnogości trendów, którą aktualnie przeżywamy, jest to możliwe i przede wszystkim nieograniczone. Wyrażamy siebie przez swego rodzaju eklektyzm – łączenie ze sobą z pozoru nie pasujących ubrań, wzorów, kolorów. W związku z tą tendencją, tak trudno dziś odpowiedzieć na pytanie: „jaki jest nasz styl”. Nikt nie jest tylko sportowy, tylko elegancki, tylko retro, tylko romantyczny czy tylko minimalistyczny.

Wykorzystanie nowoczesnych technologii

…czy to do produkcji ubrań czy też – co ciekawsze – już w samych ubraniach. Coraz więcej słyszy się o rzeczach, które wykorzystują nowe technologie (mierzą nasz puls, temperaturę, spalanie kalorii), a także o takich podłączonych do Internetu. To wszystko dopiero raczkuje i to za oceanem, ale w mojej opinii jest najciekawszą i trochę przerażającą innowacją. Rynek technologiczny od lat dąży do tego, by stworzyć produkty będące możliwie najbardziej dogodne człowiekowi i zespolone z nim, a nie ma rzeczy bliższej ludziom niżeli ubrania. Świat mody zaś coraz większymi krokami skłania się ku funkcjonalności. Wbrew pozorom oba światy łączy ta sama idea – stworzenia produktów możliwie najlepiej dopasowanych do człowieka. Dlatego też to trend, któremu wróżę świetlaną przyszłość!

Dołącz do dyskusji! 4 komentarzy

  1. Pytanie odnośnie wyprzedaży na vinted: dlaczego sprzedajesz niektóre ubrania po jednorazowym założeniu?

    Odpowiedz
    • Zarówno ubrania po jedno- jak i te po kilkurazowym założeniu sprzedaję z dwóch powodów. Po pierwsze mam ich w mieszkaniu za dużo i nie mieszczą mi się w szafach, a potrzebuję życiowej przestrzeni :). Po drugie – zbieram na kilka dodatków.

      Odpowiedz
  2. Czekam po cichu na post typu „zza kulis”, nie tylko o tym, jak wygląda Twoja praca od kuchni, ale raczej pod kątem bardziej psychologicznym, skąd chęć prowadzenia bloga, skąd u takiej rzeszy ludzi zajmujących się blogowaniem tyle swego rodzaju ekshibicjonizmu, potrzeby robienia sobie zdjęć na nadym kroku i wrzucania ich do Internetu. Uważam się za osobę otwartą na świat i ludzi, nie mam jakichś wielkich kompleksów, a przy tym nie mam profilowego ani żadnego innego zdjęcia na fb, nie używam telefonu jako aparatu, stąd też ciekawi mnie to „zjawisko”. Czym się kierujecie, co daje Wam „liczba lajków” (poza kwestiami czysto finansowymi, bo to chyba jednak tylko marginalna kwestia), po co to, skąd to? 🙂 Mam nadzieję, że poruszysz te kwestię, jeśli nie w osobnym poście, to w komentarzu 🙂

    Odpowiedz
    • Myślę, że jest to bardzo złożona kwestia i nie dotyczy samych blogerek, a zmiany sposobu komunikacji, jaki przyszedł wraz z mediami społecznościowymi. Może kiedyś pokuszę się o post na ten temat. Trudno mi jednak obiecać, bo to temat rzeka 🙂

      Odpowiedz

Dodaj komentarz