17 lutego 2014

FILM: Jack Strong, Her, W kręgu miłości…

Kapuczina – blog o modzie, kulturze i lifestyle’u. Nazwa zobowiązuje, dlatego dziś będzie więcej o kulturze niżeli o samej modzie. Przyznaję, jestem kinomaniaczką. Dzień bez filmu lub ewentualnie kilku odcinków serialu uważam za dzień stracony. Dlatego też postanowiłam co jakiś czas dzielić się z Wami moimi wrażeniami z ostaniach seansów. Nie obawiajcie się: nie zamierzam serwować tu suchych recenzji ani spoilerów! Będę również wdzięczna, jeśli polecicie mi w komentarzach filmy, które sami lubicie. No to zaczynamy!

LEGENDA

  • Jack Strong ****

Zdecydowanie mój faworyt z ostatniego tygodnia. W wielkim skrócie, to film opowiadający o kulisach współpracy pułkownika Kuklińskiego z CIA oraz jego ewakuacji do Stanów Zjednoczonych. Obejrzałam go głównie z powodu Pasikowskiego i dla Dorocińskiego. W tym drugim jestem od lat zakochana. Mimo że od samego początku oczywistym było, że główny bohater przeżyje, przez większość czasu miałam ściśnięty żołądek. Z nerwów! Co więcej, czułam, że koleżanka obok tak samo. Budowanie napięcia opanowano do perfekcji. Odnoszę też wrażenie, że pierwszy raz w tak doskonały sposób oddano klimat lat 70. w Polsce. Na tyle dobrze, że obie z przyjaciółką zgodziłyśmy się co do jednego: musimy zorganizować imprezę podobną do tych przedstawionych w filmie.

  • Pod mocnym aniołem ***

Zawsze mylę ten tytuł z „Pod upadłym aniołem”, ale jestem przekonana, że również doskonale by tu pasował. Film jest faktycznie „mocny”, chwilami wręcz obrzydliwy. Cytując mojego Dorocińskiego: „piję bo lubię”. Jednak, kiedy wróciłam po seansie do domu, na wino leżące na półce patrzyłam z lekkim obrzydzeniem. Jedyne, co mogę zarzucić tej produkcji to fakt, że jest odrobinę przegadana. Ostatnie pół godziny filmu to powtórzenie wątków z poprzednich scen. Owszem, taka kompozycja ma sens, bo jeszcze dosadniej podkreśla sam problem alkoholizmu i niemoc z nim związaną. Niemniej jednak jest trochę nużąca.

  • Her ****

Jeśli miałabym określić ten film za pomocą jednego słowa, powiedziałabym „przerażający”. Przerażający, bo wielu z nas zobaczy w nim swoje odbicie, teraźniejszość lub przyszłość. Her opowiada o świecie, gdzie ludzkie relacje zostały zastąpione przez związki z maszyną, uściślając: z komputerem, o osobach niezdolnych do odczuwania i obdarzania innych głębszymi uczuciami, obawiających się zaangażowania, samotnych i zazwyczaj…także nieszczęśliwych. Dla mnie jest hiperbolą obecnej rzeczywistości, czymś co już się wydarzyło. Na koniec mała uwaga modowa. Z założenia film pokazuje naszą przyszłość. Nie mam więc bladego pojęcia, dlaczego główny bohater jest ucharakteryzowany tak, jakby był żywcem wyjęty z PRL-u.

  • W kręgu miłości ****

To jeden z tych filmów, które określam jako „piękne wyciskacze łez”. Ona jest buntowniczą blondynką z bardzo dużą ilością tatuaży, on prawdziwym kowbojem. Jak łatwo się domyślić, zakochują się w sobie. Sprawa komplikuje się, kiedy okazuje się, że ma przyjść na świat dziecko. Jeszcze bardziej – gdy dowiadują się, że jest chore. Więcej nie mogę zdradzić, żeby nie zepsuć Wam seansu. Cudowna fabuła i jeszcze lepsza muzyka. Zresztą posłuchajcie sami!


  • Wilk z Wall Street *

Kiedy oglądałam go pierwszy raz, zasnęłam po piętnastu minutach. Uznałam, że to kwestia zmęczenia, późnej godziny nocnej i może kilku słabych scen. Przecież wszyscy tak go zachwalają. Musi mieć coś w sobie?! Za drugim podejściem byłam wyspana, oglądałam go jeszcze przed północą i… wytrzymałam dwie godziny. Całość ma prawie trzy! Tak nudnej i monotonnej produkcji dawno nie widziałam, a potrafię zachwycić się głupią komedią romantyczną. Nie wiem czy film może być tępy, ale jeśli tak, to ten na pewno taki jest.

Dołącz do dyskusji! 9 komentarzy

  1. Hah, nie zgadzam się z Twoją opinią 🙂 Wilk wg mnie genialny, a her raczej średni – usypiał mnie 😉 Ale każdy ma swój gust 🙂

    Odpowiedz
  2. Cieszę się, że nie byłaś na „Facet nie potrzebny od zaraz” to dopiero nudny film 🙂

    Odpowiedz
  3. Dziś widziałam Jack’a – świetny, bardzo dobrze zrobiony i trzyma w napięciu do ostatnich chwil. Widziałam też Pod Mocnym Aniołem – film ciężki, temat nie jest łatwy, ale warto obejrzeć, bo Smarzowski robi dobre filmy. Nie wiem natomiast czemu tak słabo oceniłaś Wilka. Uważam ten film za bardzo dobry. To prawda jest mocny, dużo osób żali się, że jest za dużo przekleństw i pokazane jest rozwiązłe życie głównej postaci, ale DiCaprio zagrał rewelacyjnie! Każdy ma jednak swoje zdanie i punkt widzenia.

    Odpowiedz
  4. Oglądałam film „Pod mocnym aniołem” i również myli mi się tytuł;p

    Odpowiedz
  5. Czy to co napisałaś: „Ostatnie pół godziny filmu to powtórzenie wątków z poprzednich scen.” to nie spoilowanie? Podpowiadasz jak film się kończy tym, którzy nie zaczęli oglądać? Hmmm… Zaglądam tu do Ciebie czasem obejrzeć zdjęcia. Myślę jednak, że recenzowanie to nie jest to, co powinnaś kontynuować. Trochę się to czyta jak szkolne prace domowe z „polaka”. Albo przepisane z „Program TV”. A jeśli już, to może warto sięgnąć po filmy, których nie uświadczysz w każdym multipleksie. Nie zrozum mnie źle. To nie jest hejt. Ot, sugestia. W moim mieście jest takie kino, które oprócz „hitów sezonu” wyświetla też inne genialne filmy. Nie myślisz, że o tym warto pisać, gadać? A nie o czymś, co każdy ma na wyciągnięcie ręki? Może przeczytać na ostatniej stronie babskiej prasy w „polecanych”? Pozdrawiam!

    Odpowiedz
  6. A nie wstyd oglądać zassane filmy?? Bo przecież nie wszystko już dostępne jest na dvd a seans w kinie przed północą jest chyba tylko na nocnych maratonach.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz