26 września 2013

MOJA BAJKA: FOTOGRAFIA I MODA

Zawsze lubiłam kolekcjonować wspomnienia. Jako dziecko pisałam pamiętniki, zbierałam listy, pocztówki i walentynki, które wtedy otrzymywałam. Wszystkie one teraz zalegają w kartonach w moim domu rodzinnym i aż strach pomyśleć, że ktoś mógłby je przeczytać. W 2011 roku stworzyłam swoje miejsce w sieci i to ono dziś stanowi dokumentację moich dni. Przestrzenią tego zapisu są zdjęcia oraz codzienne stylizacje. Moment, w którym fotografię łączę z modą – to właśnie moja bajka. Dzięki nim uwieczniam chwile i zatrzymuje je w swojej pamięci na dłużej. Fotografie, które publikuję na blogu i fanpage’u często również wywołuję i umieszczam w specjalnym albumie. Choć jestem wielką fanką nowoczesnych technologii, nie mogę oprzeć się wrażeniu, że zdjęcia na papierze i te widziane na monitorze komputera znacząco się od siebie różnią. Jak widać bywam dość sentymentalna.

 

Dołącz do dyskusji! 15 komentarzy

  1. Widzę, że delicje robią zamach na figury blogerek modowych! 😀
    Album przepiękny. Papierowe fotografie mają jeszcze to do siebie, że nie da się tak łatwo o nich zapomnieć. Te najbardziej wyjątkowe są w albumie, album na półce i zawsze możemy po niego sięgnąć. Zdjęć w folderach na komputerze są zaś tysiące, te najlepsze giną w masie innych i tylko przy okazji wielkiego przetrząsania udaje się do nich dotrzeć…

    Odpowiedz
  2. delicje niezłą kampanie reklamową robią…

    Odpowiedz
  3. To już się robi z lekka żałosne, że na co drugim blogu Delicje+ post „moja bajka”… Mimo całego mojego uwielbienia dla Ciebie- może już wystarczy? Było raz, drugi, trzeci… Ile jeszcze? Serio wszystkie zapychacie się Delicjami, że na siłę tak je promujecie? Ale wystarczy gdzieś napisać, że „bloggerki noszą to, za co najwięcej im płacą” to od razu podnosi się larum. Serio, nie łapię tego, na zarzuty o sponsorowane ciuchy się wściekacie, ale z pozowaniem do każdego zdjęcia z Delicjami już problemu nie macie. Kapuczina, jesteś naprawdę jedną z nielicznych rozgarniętych i potrafiących się logicznie wysłowić blogerek (wybacz określenie), liczę więc na to, że się odniesiesz do moich słów 🙂 Pozdrawiam.

    Odpowiedz
    • ok, wiedzę, że się przeliczyłam 😉

      Odpowiedz
    • Wybacz, ale poruszasz tu co najmniej kilka wątków, a ja zupełnie nie wiem, do którego z nich mam się odnieść, byś czuła się usatysfakcjonowana.

      Odpowiedz
    • Cóż, nie wiem, gdzie widzisz ich tu co najmniej kilka… „na zarzuty o sponsorowane ciuchy się wściekacie, ale z pozowaniem do każdego zdjęcia z Delicjami już problemu nie macie.”- do tego wszystko się sprowadza.

      Odpowiedz
    • Widzę kilka i widzę, że też mają ze mną tyle wspólnego co gotowanie – czyli niewiele.
      „na zarzuty o sponsorowane ciuchy się wściekacie” – kto się wścieka? jakie zarzuty? To, że ubrania pokazywane na blogach są otrzymywane w ramach współpracy chyba już nikogo nie dziwi ani nikomu nie przeszkadza.
      „ale z pozowaniem do zdjęcia z Delicjami już problemu nie macie” – wciąż totalna abstrakcja. Jaki problem widzisz w tej kampanii?
      Jeśli mam się do czegoś odnosić, muszę widzieć problem, argumenty, temat, a nie mało rzeczową frazę, która nawet nie jest tezą.

      Odpowiedz
    • hehe zabawna ta „wasza” dyskusja 😉

      „mało rzeczową frazę, która nawet nie jest tezą”

      pozdro bunia

      Odpowiedz
  4. Oj, tak 🙂 Zawsze o wiele lepiej jest spojrzeć tak na album, na coś namacalnego…ale miejsca w sieci mają również swój klimat 🙂

    Odpowiedz
  5. Zdjęcia zostają na pamiątkę, kocham oglądać zdjęcia z dzieciństwa 🙂

    http://helixted.blogspot.com/

    Odpowiedz
  6. świetne zdjęcia, profeska

    Odpowiedz
  7. bardzo ładne zdjęcia! ★ ★ ★

    Odpowiedz
  8. Uwielbiam takie zdjęcia 🙂

    Odpowiedz

Dodaj komentarz