20 maja 2013

LIFESTYLE. MIX. APRIL. MOVIES.

Każdego miesiąca (no dobrze, miewam ‚delikatne’ spóźnienia) publikuję tu miks zdjęć z kategorii lifestyle, backstage, także z wydarzeń w których biorę udział. Tym razem zdjęcia muszą chwilę poczekać. W zamian mam dla Was dwa filmy. A co w nich?

– Powrót z FashionPhilosophy Fashion Week i panorama stacji PKP w miejscowości Kutno, którą dzięki uprzejmości polskiego PKP mogłyśmy oglądać z Agatą przez DWIE godziny postoju;
– domowe party;
– kilka scen z mojej majówki i debiut Mocci w roli aktorki;
– pieczenie ciasteczek (podobno w niewłaściwy sposób wałkuję ciasto?!);
– oczywiście kilka stylizacji ;).


Dołącz do dyskusji! 11 komentarzy

  1. Kapuczino, mam do Ciebie pytanie wynikające z ciekawości.

    Jesteś bardzo ciekawą blogerką, jako jedna z nielicznych potrafisz się w interesujący sposób wysłowić, przyciągasz osobowością, inteligencją. Przy okazji Twój blog wydaje się oryginalny pod względem doboru stroju [vintage, brak lansu na ZARĘ]. Czy prowadząc bloga w mniej komercyjnym i nielanserskim stylu jesteś w stanie utrzymywać się jak inne blogerki właśnie z blogowania?

    Mam nadzieję, że nie uznasz mojego pytania za wścibskie. Doceniam Twoje wysiłki, bardzo lubię tego bloga i chciałabym, aby więcej osób zwracało uwagę, że istnieją też blogerki z własnym stylem, które nie kopiują witryn sklepowych.

    Diana

    Odpowiedz
    • Diano,
      Na początku serdecznie dziękuję Ci za ten komentarz i tyle miłych słów!

      Co do zarabiania na blogu, to od dwóch miesięcy utrzymuję się tylko i wyłącznie z działalności blogowej. Mówię o ‚działalności blogowej’, bo są to nie tylko kampanie i posty sponsorowane (za każdym razem oznaczone w postach), ale głównie działalność off-line: wydarzenia, na których występuję w roli stylistki/blogerki/eksperta, filmy promocyjne/programy, konferencje/warsztaty i wiele, wiele innych. Więcej na ten temat można przeczytać w mojej zakładce współpraca/ reklama, gdzie znajdują się najważniejsze projekty, przy których pracowałam:
      http://kapuczina.blogspot.com/p/reklama-wspopraca.html

      Odpowiedz
    • Kapuczina, kochanie
      Twoje bogate CV jest doprawdy rozczulające. Zrobienie sobie kilku zdjęć między sklepowymi wieszakami to nie współpraca! (river island i levis)

      Odpowiedz
    • Cieszę się, że lepiej ode mnie znasz moje maile i umowy ;). Imponujące!

      Odpowiedz
    • Dziękuję za odpowiedź.

      Raczej regularnie czytam Twojego bloga i mam świadomość, że gości na nim reklama, a Ty sama zajmujesz się także innymi formami współpracy niż post sponsorowany. Moje wścibskie pytanie dotyczyło głownie profitów – wiadomo, że blog to kupa pracy, a za torebkę czy buciki nie opłaci się czynszu.

      Bardzo lubię Twojego bloga i cieszyłabym się, gdybyś tak jak te najbardziej znane blogerki bywała w telewizji. Bo przynajmniej wykazujesz się inteligencją, mówisz z sensem.

      Internet to w mojej opinii jedyne medium, w którym człowiek bez pleców, a za to z pasją i talentem, może odnieść sukces. Szkoda, że telewizja, praca i ogólnie mainstream tego nie doceniają. Dochodzę powoli do wniosku, że blogerki-celebrytki powoli się męczą i przejadają. Chciałabym, żeby do mediów przebiły się osoby, które mają swój styl, a nie stylizują, naśladując manekiny.

      Życzę dalszego zapału w blogowaniu i, co może niektórych zniesmaczyć, ogromnych zysków. 🙂

      Diana

      Odpowiedz
  2. po tych filmikach uwielbiam Cię jeszcze bardziej! 🙂

    Odpowiedz
  3. świetne filmiki ,jesteś bardzo pogodną osobą!

    Odpowiedz
  4. chyba przesadzilas pakujac się w walizkę ode mnie nie oddając jej nawet nie pytając o zgodę. uzytkujesz cudza wlasnosc bez skrupułów. bardzo prosze o kontakt i w dniu dzisiejszym zwrot naszch walizek.

    Odpowiedz
    • W poście możesz PRZECZYTAĆ: „Powrót z FashionPhilosophy Fashion Week i panorama stacji PKP w miejscowości Kutno, którą dzięki uprzejmości polskiego PKP mogłyśmy oglądać z Agatą przez DWIE godziny postoju”, więc trochę się zagalopowałaś, bo nie używałam ich poza przyjazdem i powrotem z Łodzi – co przypominam, też nie wynikało to z mojej własnej woli. Chętnie bym Ci je zwróciła, gdybym znała adres, o który już dwukrotnie pytałam. Resztę rozmowy proponuję przenieść tam, gdzie jej miejsce, czyli na facebooka.

      Odpowiedz

Dodaj komentarz