18 grudnia 2011

FASHION&MUSIC MATTER

Tydzień temu w Sopocie odbyła się impreza Fashion&Music Matter. W ramach tego wydarzenia, zobaczyć można było kolekcje projektantek, takich jak: Irina Panicheva, Joanna Bielenica czy mojego ulubionego duetu:  Shumik 100%. Pozwolę sobie wyrazić subiektywną opinię dotyczącą całej imprezy. Uproszczę ją, wyróżniając  pozytywy i negatywy.

+
– fakt iż  takie eventy w ogóle się odbywają w Trójmieście (w przeciwnym razie musiałabym poszukać dla siebie innego miejsca na Ziemi)
– muzyka (Atelier to jeden z nielicznych sopockich , i tu padnie moje ulubione słowo: nie-kiczowatych klubów)
– kilka projektów (można je policzyć na palcach jednej ręki)
– buty modelek (nie chcę wiedzieć kto je dobierał!)
– makijaże ( na wycieczkę do agencji towarzyskiej)
– same modelki (odwieczny problem w Trójmieście!)
– pokaz Anny Patrini (przypominający rytuał, szkoda tylko, że z odpadającymi rękawami)
– mało miejsca (pseudo-modelki zdecydowanie nie miały szans się rozpędzić;) )
Oszczędzę Wam  kiepskich zdjęć, a raczej kiepskich momentów, bo fotografowie oczywiście dali radę uchwycić całe wydarzenie tak, by wyglądało lepiej niż w rzeczywistości. Ach Ci czarodzieje ;p! Za zdjęcia dziękuję: Szymonowi Brzósce i Sebastianowi Zielińskiemu.
Photos:
Sebastian Zieliński

 
A week ago in Sopot the Fashion & Music Matter event took place. As a part of this event, you could see the collections of designers such as: Irina Panicheva, Joanna Bielenica or my favorite duo: Shumik 100%. Let me express a subjective opinion on the whole event. To cut a long story short, I’ll highligt the pros and cons:
+
– the fact that such events take place in the Tri-City at all (otherwise I would have to find another place on Earth for myself )
– music (Atelier is one of the few Sopot, now my favourite word,  no-kitsch clubs)
– several projects (they can be counted on the fingers of one hand)

– models’ shoes (don’t want to know who chose them!)
– make-up (perfect for a  trip to escort agency)
– only female models (age-old problem in the Tri-City!)
– Anna Patrini’s show (like a ritual, just a pity that with the dropping sleeves)
– lack of  space (pseudo-models definitely did not had a chance to accelerate;))
I’ll spare you the bad photos or rather bad moments because of course photographers made it and captured the whole event so that it looked better than in reality. Oh, you wizards; p! Thanks for the pictures to: Szymon Brzóska and Sebastian Zielinski.

Dołącz do dyskusji! 1 komentarz

  1. Akurat do tych modelek widocznych na zdjęciach bym się nie przyczepiła, ale skoro mówisz, ze pokazałaś nam najlepsze momenty … 😉

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.